Jesteśmy kandydatami, nie superbohaterami!

Muszę przyznać, że umiejętność pisania ogłoszeń rekrutacyjnych, wzrasta (albo wreszcie zabrali klawiaturę juniorom i kazali bardziej doświadczonym HRowcom wziąć się do roboty). Znikają kilometrowe opisy „o nas”, nagrody, wyróżnienia i statuetki (te najdumniejsze – zdobyte cholernie ciężką pracą, ale też te – zapłacone i dla reszty świata – nic nie warte). Wymagania stają się konkretne, treść bardziej merytoryczna i zwięzła, a zwroty typu „Ninja Social Media” czy „Superman sprzedaży” – znikają. Czyżby szefowie tych firm wreszcie zrozumieli, że ludzie się z nich śmiali, zamiast aplikować?

Wśród tysięcy ogłoszeń, poszukujących (wiadomo) ludzi ”na już”, jest pewna grupa, której zdzierżyć nie mogę: są w niej ogłoszenia pisane na „odwal się”, zerżnięte od innych (bo umiejętności samodzielnego pisania, zastąpiła technologia kopiuj-wklej). No i oczywiście te najwybitniejsze, pisane „poezją szefa”, któremu ciężko oddać władzę i odpowiedzialność za treści puszczane w świat, komuś starszemu stażem i doświadczeniem w robocie HRowej.

Bo jak inaczej wytłumaczyć opisy stanowisk i wymagania, na które tylko bogowie greccy, Tony Stark z Iron Mana i Jason Bourne mogliby aplikować? Rzućmy okiem:

 
Dyr. ds. controllingu (woj. pomorskie)

“Oczekiwania

Silna orientacja biznesowa połączona ze zdolnością rozumienia procesów transformacji oraz gotowością optymalizacji wyników finansowych i podnoszenia efektywności działań”

Już widzę oczyma wyobraźni, jak prezes woła Anię, Juniora z HRu do swojego biura i niczym Wojciech Mann do Konsultanta w skeczu o reklamie:

– „Pani Aniu, Pani siądzie i pisze. Pani się uczy: Szukamy osoby o silnej orientacji biznesowej połączonej ze zdolnością rozumienia…”

( a ona pisze, przejęta że sienkiewiczowskie piękno słów prezesa idealnie odda wszystkie zalety i magię tego stanowiska, a tłum kandydatów już od 7 rano przed bramą będzie czekać na prezentację swojej motywacji i umiejętności).

– „A teraz proszę w tydzień czasu znaleźć taką osobę i przesłać CV do mnie”.

Przejęta Ania nie czyni inaczej – wraca do biurka, przepisuje i postuje. Bo choć jej obowiązkiem jest zadbać o dobre zrozumienie roli, profilu i pokazać światu stanowisko „nie do odrzucenia” – nie potrafi dopytać, co to tak naprawdę znaczy? Może nie chce? A jednak publikuje.

Tak czy owak dzieje się to, co stać się musi: 

Po tygodniu prezes prosi Anię o pokazanie kandydatów. Prosić może… Nie zobaczy.

 

Account Manager (agencja rekrutacyjna)

* Outstanding communication and interpersonal skills;

* Rapid acquisition of knowledge in the field of the product offered;

* Aptitude in networking and building relationships;

* Excellent time and project management skills;

* Ability to prioritise and meet critical deadlines;

* Problem-solving and negotiation aptitude;
 

 

Już po samym przeczytaniu powyższych wymagań, tętno skacze jak po dobrym cardio na siłowni z rana. Wybitne, critical, znakomite.. boże! Brzmi jak ogłoszenie na generała, agenta do ABW lub kolejnego bohatera Marvela, a nie pracownika podwarszawskiej firmy. O ile wszyscy możemy się domyślać, co autor miał na myśli, o tyle na odległość czuć atmosferę „do it! Teraz!”. Idę o zakład, że szukają nie dlatego że komuś podziękowali, ale ktoś im faka pokazał. 

I jestem się w stanie założyć, że żaden (normalny) człowiek nie popełni w swoim CV deklaracji „wybitnej zajebistości” w żadnej dziedzinie. Nawet jeśli ma naście lat doświadczenia w jakimś temacie, naturalna pokora i niechęć pozostawienia po sobie wrażenia przerośniętego ego, nie pozwoli nikomu mentalnie dotknąć szczytu kompetencji. 

 
Mój nr jeden w tym tygodniu:

Pricing Coordinator (Warszawa)

(Jedna z kropek); Doskonałe umiejętności interpersonalne z możliwością efektywnej interakcji na różnych grupach funkcyjnych i poziomach hierarchicznych

Doskonałe? Czyli jakie? Problem z tym użyciem tego słowa w ogłoszeniu jest taki, że nikt z czytających nie wie, co ono oznacza. Kto i jak będzie  egzaminował? A jak odróżni od bardzo dobrej? Gdybym był HRowcem w tej firmie, płonąbym ze wstydu jak ognisko w nocy na sopockiej plaży. Ja się zastanawiam, jak można wpaść na takie zdanie?

 
A po stronie marchewki?

Tu już takich brylantów języka polskiego, próżno szukać. Nuda:

  • Atrakcyjny pakiet wynagrodzenia.
  • Elastyczny czas pracy, możliwość pracy zdalnej.
  • Praca oraz możliwości rozwoju w międzynarodowej organizacji.

lub dla równowagi po angielsku:

Our Client offers stable employment conditions, the opportunity to develop in an international environment. 

 
Jeśli chcesz aby na Twoje ogłoszenia aplikowały właściwe osoby: 

  • Pisz jak do ludzi, nie do siebie. Być może szef poklepie Cię po ramieniu za stworzenie pięknego zawiłego ogłoszenia, ale im prościej, konkretniej i krócej, tym lepiej.
  • Oferujesz „atrakcyjny pakiet wynagrodzenia?”, to napisz po ludzku: podstawa+bonus\premie kwartalne\system prowizyjny\nagrody roczne.  Trudne?
  • Nie pisz „oferujemy szansę rozwoju” – napisz czego ktoś się nauczy i jaka czeka go/ją ścieżka kariery,
  • Poproś szefa działu dla którego szukasz, żeby przeczytał to co stworzysz i powiedział, jak je zrozumiał, czego brakuje i co napisać inaczej. 
  • Nie oczekuj „wybitnych i wyśmienitych” umiejętności, gwarantuję Ci że te ”bardzo dobre” też Ci wystarczą.
  • Nie opływaj w swej zajebistości, liderowaniu na rynku, nagrodach i wyróżnieniach – pokaż co Twoi ludzie u Ciebie osiągają, czego się uczą, kim dzięki Tobie zawodowo zostają.
  • Nie oferuj niekorporacyjnej atmosfery, jeśli na spotkaniach rekrutacyjnych organizujesz policyjne przesłuchania. Masz takie same szanse być wybranym przez kandydata, jak on/a przez Ciebie.
  • Nie oszczędzaj pióra w sekcji oferujemy. Jeśli jedyne co masz to piwne czwartki albo owoce raz w tygodniu, zrób ankietę wśród ludzi, co cenią w Twojej firmie najbardziej i napisz tę sekcję ich słowami.

 …a Ty szefie szefów, sprawdź czy przypadkiem pod Twoim szyldem nie latają w Internecie takie bzdurne ogłoszenia. Żeby później nie było, że nie miałeś zielonego pojęcia..  I nie szukaj ideału, bo Twoja firma idealna nie jest..

P.S: Imiona: przypadkowe.

P.S. 2: Przytoczone przykłady: prawdziwe

P.S.3: Jeśli czujesz że Twój dział HR powinien przeczytać ten artykuł – wyszeruj lub kliknij 👍