Jutro spotkanie, czyli co zrobić aby go nie schrzanić.

Ponad połowa osób, które dotychczas spotkałem podczas rekrutacji, miało poważnie wywalone czy dostaną pracę, czy nie. Przyszli – fakt, ale byli kompletnie nieprzygotowani, zarówno na pytania ode mnie, jak i na zadanie swoich własnych. Żenująco niestety, nadal, co druga osoba traktuje przygotowanie się do spotkania jak żart lub przykry obowiązek. 

Spróbujmy to zmienić. Małymi krokami 🙂 Cudów nie oczekuję, lecz jeśli dwie lub trzy osoby dzięki temu nie wpadną w pułapkę własnego lenistwa, polskiego podejścia “na ostatnią chwilę” i lepiej zaprezentują się na spotkaniu, to będzie mi cieplej na sercu, że ktoś ruszył dupę i zechciał się przygotować.

Poniżej spisałem 5 najbardziej oczywistych rzeczy, które musisz (lub nie możesz zrobić) dzień przed spotkaniem rekrutacyjnym.


Typowe pytania

Pierwsza prawda oczywista: są pytania które każdy dostanie na spotkaniu rekrutacyjnym. W knajpie, w korporacji i w biznesie “u Janusza”. Motywacja, doświadczenie, oczekiwania finansowe, słabe i mocne strony (o zgrozo! Ale tak, nadal są ludzie którzy je zadają), oraz jedno, które brzmi: “Co wiesz o firmie?”

Bardzo często zadaje ostatnio ludziom to pytanie na spotkaniu. Nie po to, żeby zrobić egzamin z wiedzy, lecz aby sprawdzić, czy zadał/a sobie trud wpisania nazwy w google i przeczytania wpisów na kilku stronach. Po drugie, robię to aby uzupełnić brakujące „puzzle”, dopowiedzieć i sprostować odpowiedzi, abyśmy od początku rozmowy, mieli wspólny mianownik i wiedzieli, że prowadząc dalszy dialog zgadzamy się co do założeń i faktów, dotyczących firmy i stanowiska. 

I mam z tego ubaw 🙂 bo 8/10 (owszem, dla funu robię statystyki 🙂 na pytanie co wiesz o firmie odpowiada:

“no wiesz,  mało wiem bo nie miałem czasu się przygotować.”

                             Albo:

“Tyle co na stronie przed spotkaniem rzuciłem okiem.”

                     Albo (ostatnio mój nr 1)

“nie poczytałam bo nie wysłałeś mi informacji w mailu, więc może zacznijmy od tego że mi opowiesz..”


ja wiem, wszyscy się teraz z tego śmiejemy, ale chętnie się dowiem, co byście zrobili na moim miejscu 🙂 za setnym razem 🙂



Sprawdź sobie dojazd

Punktualność (dla mnie) jest złotem! To taki coraz rzadziej spotykany wyraz szacunku dla drugiej osoby. Nie jest trudno sie domyslec, ze jak sobie na pół godziny przed spotkaniem zamówisz ubera na spotkanie, nie sprawdziwszy ze o 16 na Mordor z centrum warszawy bedziesz jechac 40 minut, to możesz zrobić kiepskie pierwsze (i być może ostatnie) wrażenie. 

Sprawdź sobie tutaj trasę do miejsca docelowego, uwzględniając dzień i godzinę – dzięki temu zobaczysz jakie jest średnie natężenie ruchu, lub czas odjazdów np. autobusów.

Jak wiesz ze sie spóźnisz – napisz smsa albo zadzwoń. Jeśli 10 minut, to luz- zrozumieją. Jeśli więcej, zapytaj ile będziecie mieli czasu na spotkanie. Jeśli godzinę, to może nie starczyć czasu i będzie trochę nerwowo. Oni zdążą zadać swoje pytania, pytanie czy Ty..



Piłeś – nie idź!

Jeśli masz umówione spotkanie na 8 lub 9, a dzień wcześniej zrobiłeś/łaś „o jeden kieliszek za dużo” – nie waż mi się iść na spotkanie. Myślisz, że nie będzie czuć że wali od Ciebie alkoholem? Będzie więc jeśli mnie w tym miejscu nie posłuchasz – pogrążysz się zanim się odezwiesz. Lub właśnie wtedy.

Więc: w takiej sytuacji, napisz maila (lub poproś kogoś o pomoc) i odwołaj, nawet w nocy, nawet rano. Skłam, wymyśl coś i poproś o nowy termin. I nie pij dzień wcześniej następnym razem.



Przygotuj pytania

Napisałem o tym tutaj : tutaj
Osoba która nie ma pytań na spotkaniu, mówiąca “wiem wszystko”, albo nie chce dłużej uczestniczyć w tym procesie, albo jest niepoważna.



Nie możesz przyjść? Odwołaj

Idiotów którzy myślą, że jak dostali zaproszenie na spotkanie i bez uprzedzenia nie przyszli – a zadzwonią następnego dnia mówiąc „coś mi wypadło, poproszę o kolejny” – jest na pęczki. Musiałem się dostosować do rynku i wyrobiłem już sobie zwyczaj: Wstaje rano i zanim wyjdę z domu sprawdzam, czy ktoś nie anulował mi porannego spotkania. Po co? Żeby wiedzieć co zaplanować sobie na wypadek, jeśli znowu trafię na średnio poważną osobę, której wydaje się że “nie dziś, to jutro”.

Ostatni piątek 6 rano: Sprawdzam kalendarz- spotkanie 9:00. Na mailu brak info od kandydata- czyli aktualne. 
8:59 – mail od kandydata, “cześć Darek, taka sprawa, coś mi wypadło i nie dotrę na spotkanie. Pozdrawiam”.

I teraz tak: co taka wiadomość wnosi? Nic. Ani sorry, ani nara – tak naprawdę wyglądają maile kandydatów!
Więc: Jeśli będziesz w sytuacji że na godzinę wcześniej coś ci wypadnie, to:
1. Zadzwoń, nie pisz (chyba ze nie odbierze, to napisz SMS) i upewnij się że wiadomość dotarła (poproś o potwierdzenie)
2. Zaproponuj nowe terminy które Ci pasują i niech Cię moja ręka nigdy nie uściśnie, jeśli drugi raz odwołasz spotkanie 🙂

Przeczytaj swoje CV przed spotkaniem

Tej “porady” pewnie nigdy jeszcze nie słyszeliście 🙂 to szkoda, bo jest równie cenna jak wszystkie powyższe. Co tydzień zdarza mi się złapać kogoś podczas spotkania na nieznajomości swoich wpisów w życiorysie. Osoba z HR na spotkaniu będzie miała Twoje CV przed oczami i szkoda aby zagięła Cię o jakąś pierdołę, bo akurat “wypadła” Ci z głowy.

Co więcej, jeśli będziecie na spotkaniu rozmawiali po angielsku, dzięki temu że przeczytasz sobie wersję ENG (chwilę przed), powtórzysz sobie zwroty i kluczowe słowa.

Same plusy i ani jednego minusa! – jakby to powiedziała dziewczyna dla której filet to gatunek ryby 🙂 (google it 🙂

A co nam zostało? Dress Code, Perfumy, Notatki i wiarygodna wymówka na wyjście w środku dnia, którą wszyscy kupią w obecnej pracy.

Powodzenia! 🙂