image

Przeciętnie poświęcam na przeczytanie jednego życiorysu od minuty do dwóch.

I chyba nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby moja lektura obowiązkowa, pod postacią rozjechanych tekstowo lub błędnie sformatowanych pdf’ów, była choć w kilkunastu sztukach logicznie i składnie napisana.
I gdyby jeszcze owe podsumowania zawodowe były napisane ręką osoby ze zdjęcia, oraz gdyby swoją strukturą i merytoryką zachęcały do zgłębienia ich treści w całości, z przyjemnością poświęciłbym i godzinę, studiując choćby najdrobniejszy przecinek.

Miałem 10 lat, gdy usłyszał o mnie świat..

Około miesiąc temu znajomy manager, facet od piętnastu lat pracujący w biznesie, odezwał się do mnie z hasłem:
– „Mam dość, szukam pracy, pomożesz?”
– Jasne, podrzuć CV, zobaczymy …

Sam dokument miał sześć stron i był swoistą autobiografią, w swojej strukturze pisaną od najwcześniejszych lat i pierwszej wypłaty – praktyk zawodowych w banku w 2001 roku. Zakres wypisanych obowiązków wyraźnie dawał do zrozumienia,że facet był dodatkowo sekretarką, listonoszem, kelnerem i prywatnym służącym swojego przełożonego.
Zanim dotarłem do obecnego stanowiska, przeszedłem przez liceum, studia, umiejętności, członkostwo w patriotycznych organizacjach, zainteresowania,oraz te krótkie (parotygodniowe) i dłuższe epizody zawodowe. Przy każdym z nich było minimum sześć-siedem myślników, wychwalających samodzelność, odpowiedzialność i sumienność. Krótko mówiąc, męczarnia. Nie dało się tego czytać.

Ewidentnie widać było, że nie pisał tego sam. Nie dlatego, że było „lekko” przydługie, lecz było napisane takimi ogólnikami, ściągniętymi z tekstów ogłoszeń o pracę w stylu „ponadprzeciętna znajomość zagadnień związanych z obsługą klienta i procesów sprzedażowych”.

Okazało się że zapłacił 500 złotych jakiejś firmie, co to najlepsze na świecie CV pisze. Szkoda że nie sprawdził, że pracują tam kreatywni ludzie od pisania tekstów reklamowych, a żadna z nich nie pracowała w rekrutacji i żadnej wartości nie wniosła.

Jeśli chcesz aby CV wyglądało na „Twoje”, spróbuj wykonać kilka prostych czynności:
1. Pisz swoimi słowami
2. Doświadczenie zawodowe wypisz od najświeższego stanowiska – rekruter chce od razu zobaczyć, czy masz wymagane doświadczenie
3. Nagłówki pisz krótko: Stanowisko/Firma (warto dodać logo)
4. Postaraj się zawęzić zakres obowiązków do 4-5 kluczowych na każdym ze stanowisk
5. Ogranicz wpisy związane ze „współodpowiedzialnością” i „współdecyzyjnością”- nic to nie wniesie, a da poczucie że chcesz się podpiąć pod czyjś sukces.

Po szóste: Nie kłam

Najgorsze co możesz zrobić, to zwinnym piórem ubarwić CV. Pewnie na etapie aplikowania na jakąś ofertę pracy i czytania Twoich dokumentów przez rekrutera, nikt nie sprawdzi, czy jako handlowiec „realizowałeś co miesiąc 150% targetu”, albo „jesteś najbardziej kreatywną osobą w dziale”.

Miękkie kompetencje szybko wyjdą na spotkaniu. Komunikatywność, kreatywność, łatwość nawiązywania relacji, poczucie humoru, elastyczność czy radzenie sobie ze stresem – jeśli masz takie hasła w swoim CV, na bank osoba z działu HR będzie chciała sprawdzić „stan faktyczny”. Jeśli wpadniesz na kłamstwie, to choćbyś był(a) „Managerem Roku” ze zdjęciem we Wproście, nikt nie będzie chciał dalej z Tobą rozmawiać.

Tak samo jest z weryfikacją Twoich umiejętności tzw. „twardych”.

Zazwyczaj na spotkania rekrutacyjne zapraszam kogoś z biznesu: szefa działu albo specjalistę w konkretnej dziedzinie, która ma za zadanie zweryfikować Twoją znajomość danego tematu. W zależności od stanowiska na jakie aplikujesz, przygotuj się, że oprócz „pogadanki z rekruterami”, mogą poprosić Cię o zrobienie tabeli przestawnej w Excelu (stanowiska Analityczne), scenki sprzedażowej (Działy Sales), lub napisanie kawałka kodu (IT).

I tu zazwyczaj jest największa jazda bez trzymanki.

Kandydaci do działów sprzedaży odmawiają scenek. „Bo to sztuczne”,”bo nie znają produktu” i moje ulubione „bo dostają skrypt, którego muszą się trzymać”.

Kandydaci do działów analiz tłumaczą się, że „dawno nie używali Excela” (choć w ogłoszeniu było napisane że wymagany poziom bardzo dobry, a w Cv wpisali że „poziom zaawansowany”)

Podrzucam więc 2 pytania pomocnicze, które dobrze jest zadać rekruterowi w trakcie rozmowy telefonicznej, jeśli dostaniesz zaproszenie na spotkanie:

1. Kto weźmie udział w spotkaniu? (Może przyszły szef?)
2. Czy oprócz rozmowy będzie test z „wiedzy praktycznej”?

Pozwoli Ci to lepiej przygotować się do spotkania, przypomnieć to i owo jeśli wyszło się z wprawy.

Powodzenia 🙂

Spodobał Ci się wpis? Podziel się z innymi!Share on FacebookShare on LinkedInShare on Google+Tweet about this on Twitter